Pomóżcie mi powiedział do brata i siostry.Jacen i Jaina, okazując zrozumiały niepokój, ostrożnie zbliżyli się i stanęli za plecami Anakina w miejscu, które jeszcze kilka chwil wcześniej chroniła energetyczna palisada. Jacen zamknął oczy i wyciągnął ręce. Po chwili jednak zmarszczył brwi i pokręcił głową. Nie mam pojęcia, jakim cudem... zaczął, ale natychmiast się zreflektował. Ach, rozumiem.Wyciągnął ręce jeszcze dalej i kiwnięciem głowy dał znak siostrze, żeby zrobiła to samo. Jaina usłuchała. Otoczenie siłowego bąbla znów rozjarzyło się snopami iskier, ale tym razem wyładowania elektrostatyczne nie miały takiej siły jak poprzednio. Zanikły też trochę szybciej... wszystkie bez wyjątku. Spróbuj jeszcze raz, Anakinie odezwała się Jaina.Tym razem malec zaczął wypychać siłową błonę tylko lewą dłonią. Wywierał na membranę nacisk, który rozciągał ją coraz bardziej i coraz dalej. Wreszcie poruszając się bardzo powoli zacisnął dłoń w piąstkę i w chwilę później wyprostował wskazujący palec. Nie przestawał napierać nim na niewidoczną błonę, która coraz bardziej oddalała się i rozciągała. W końcu a stało się to tak nagle, że w pierwszej chwili nikt tego nie zauważył czubek palca przebił nadwątloną barierę siłowego pola i znalazł się na zewnątrz, po drugiej stronie.

(Reklama: )
